Ekran zamiast dialogu? Logopeda: to może spowalniać rozwój mowy
Ekrany stały się trzecią ręką rodzica: często pojawiają się wtedy, gdy brakuje już sił, czasu albo innych rozwiązań, a szybki efekt wydaje się najważniejszy. Są skuteczne i zawsze pod ręką. Coraz więcej specjalistów zwraca jednak uwagę, że ta codzienna wygoda może mieć swoją cenę. Nadmiar ekranów może łączyć się nie tylko z przebodźcowaniem czy problemami ze snem, ale też z wolniejszym rozwojem mowy i słabszą gotowością dziecka do komunikacji.
Ekran wchodzi tam, gdzie kiedyś była rozmowa
Temat ekranów stał się jednym z najgłośniejszych w rozmowach o rozwoju dzieci. Nie chodzi jednak o demonizowanie każdego kontaktu dziecka z technologią. Coraz częściej pytanie brzmi nie „czy ekran się pojawia”, ale „czy nie zaczyna zajmować zbyt ważnego miejsca w codziennych doświadczeniach dziecka”.
Problem zaczyna się wtedy, gdy zastępuje sytuacje, w których dziecko naturalnie uczy się komunikacji: rozmowy przy posiłku, wspólne oglądanie książeczki, komentowanie spaceru czy reagowanie na emocje. To właśnie w takich zwykłych momentach maluch buduje słownik, uczy się prowadzenia rozmowy i odkrywa, że język służy budowaniu relacji.
– Rodzice często pytają, czy problemem jest sama bajka. Z logopedycznej perspektywy ważniejsze bywa to, kiedy ta bajka występuje. Jeśli ekran pojawia się wtedy, gdy dziecko mogłoby ćwiczyć rozmowę, wspólną uwagę i reagowanie na sygnały drugiej osoby, zaczyna to realnie wpływać na rozwój komunikacji. Jeśli traktujemy ją jako rozrywkę i wspólnie oglądamy z dzieckiem, a co lepsze – rozmawiamy o niej – to jest jak najbardziej w porządku – mówi Marta Pisarek, logopedka z Academy International.
Im później, tym lepiej
W przypadku najmłodszych dzieci zalecenia są dość jednoznaczne: z ekranami nie warto się spieszyć. WHO wskazuje, że u dzieci w wieku 1 roku bierny czas ekranowy nie jest zalecany, a między 2. a 5. rokiem życia nie powinien przekraczać godziny dziennie[1]. To ważne dlatego, że w pierwszych latach życia dziecko uczy się języka przede wszystkim poprzez kontakt z drugim człowiekiem: obserwuje twarz, słucha intonacji, czeka na reakcję, łączy słowo z gestem, emocją i konkretną sytuacją. Ekran może dostarczać bodźców, ale nie zastępuje żywej relacji, w której dziecko i dorosły reagują na siebie nawzajem.
– W pierwszych latach życia kluczowe są te doświadczenia, które budują samą gotowość do komunikacji: wspólna uwaga, reagowanie na mowę, wchodzenie w prostą wymianę z drugą osobą i umiejętność sygnalizowania potrzeb. To właśnie z nich wyrasta później zarówno rozwój języka, jak i kompetencje potrzebne dziecku w grupie rówieśniczej – podkreśla Marta Pisarek, logopedka z Academy International.
Ekran nie uczy dialogu
To, że dziecko słyszy z ekranu słowa, piosenki i całe zwroty, nie oznacza jeszcze, że ćwiczy mowę. Rozwój języka nie polega na samym osłuchaniu się ze słowami. Dziecko potrzebuje wymiany: spojrzenia, odpowiedzi, dopowiedzenia i wspólnego skupienia na tym samym przedmiocie albo sytuacji.
Badania pokazują, że większa ekspozycja na ekran może wiązać się z mniejszą liczbą słów wypowiadanych przez dorosłych, mniejszą liczbą dziecięcych wokalizacji i rzadszymi naprzemiennymi interakcjami w rozmowie[2]. Innymi słowy: im więcej ekranu, tym mniej sytuacji, w których dziecko naprawdę ćwiczy komunikację. Znaczenie ma także charakter samych treści. Szybkie, krótkie i powtarzalne materiały, często o bardzo intensywnej formie i niewielkiej wartości językowej, mogą sprzyjać przebodźcowaniu. W takiej sytuacji dziecku trudniej utrzymać uwagę, wejść w spokojny dialog i budować dłuższe, bardziej złożone wypowiedzi.
– Z perspektywy rozwoju mowy kluczowe jest nie to, ile dziecko usłyszy, ale w jaki sposób uczestniczy w komunikacji. Samo powtarzanie słów czy fraz nie oznacza jeszcze, że dziecko buduje kompetencje językowe. Ważne jest to, czy potrafi użyć języka do wyrażania potrzeb, podtrzymywania kontaktu i reagowania na drugą osobę. Duże znaczenie ma też przykład dorosłych: wyraźna, uważna mowa, kontakt twarzą w twarz i odkładanie telefonu wtedy, gdy dziecko chce wejść w kontakt – dodaje logopedka.
Dziecko, które nie mówi, nadal intensywnie się komunikuje
Brak mowy nie oznacza braku komunikacji. Dziecko, które nie mówi lub mówi bardzo mało, porozumiewa się spojrzeniem, gestem, mimiką, ciałem i dźwiękami. Żeby te sygnały mogły się rozwijać, potrzebuje uważnego partnera, który je zauważy i na nie odpowie.
Gdy ekran zbyt szybko zajmuje miejsce dorosłego, takich okazji jest po prostu mniej. W przypadku dzieci niemówiących to szczególnie ważne, bo właśnie z takich codziennych doświadczeń buduje się poczucie sprawczości: „mogę coś zakomunikować i ktoś mnie rozumie”.
– U dzieci, które nie mówią, szczególnie ważne jest wzmacnianie intencji komunikacyjnej, czyli samej potrzeby wejścia w kontakt i przekazania czegoś drugiej osobie. Jeśli dorosły zauważa gest, spojrzenie czy dźwięk i nadaje mu znaczenie, dziecko uczy się, że komunikacja działa – zaznacza Marta Pisarek.
To nie dotyczy tylko najmłodszych
Wpływ ekranów na komunikację nie kończy się na etapie pierwszych słów. U najmłodszych chodzi o gotowość do kontaktu, później o słownictwo, długość wypowiedzi i swobodę porozumiewania się z innymi.
W żłobku i przedszkolu szybko widać, czy dziecko potrafi poprosić, wejść do zabawy, zrozumieć polecenie i opowiedzieć prostą sytuację. W szkole komunikacja zmienia formę: częściej chodzi o słownictwo, opowiadanie, rozumienie poleceń, argumentowanie i nazywanie emocji.
– W szkole język staje się narzędziem myślenia. Dziecko musi coś streścić, porównać, uzasadnić i nazwać. Jeśli codzienność jest zdominowana przez szybkie, gotowe treści, a brakuje rozmowy i kontaktu z dłuższymi, złożonymi wypowiedziami, te kompetencje rozwijają się wolniej – mówi logopedka.
Co robić w praktyce?
Rodzice nie potrzebują kolejnego tekstu, który każe wyrzucić tablet z domu, ale prostych zasad, które da się wdrożyć w zwykłym życiu: nie wprowadzać ekranów zbyt wcześnie, nie oddawać im posiłków, zasypiania i codziennych przejść między aktywnościami oraz nie traktować ich jako podstawowego sposobu na uspokojenie dziecka. To szczególnie ważne przy posiłkach.
– Posiłek z włączoną bajką może osłabiać kontakt dziecka z sygnałami głodu i sytości, utrudniać naukę samodzielnego jedzenia i zaburzać samą sytuację komunikacyjną przy stole. Problemy związane z jedzeniem i trudności językowe bywają ze sobą powiązane rozwojowo i sensorycznie – tłumaczy Marta Pisarek, logopedka z Academy International.
W praktyce często działa to, co najprostsze: rozmowa w aucie zamiast bajki, wspólne komentowanie zakupów, książeczka przed snem, nazywanie emocji po trudnym dniu, a czasem także chwila nudy bez natychmiastowego włączania kolejnego bodźca.
– Rodzice często pytają: co zamiast? Odpowiedź jest prostsza, niż się wydaje: być w kontakcie. Komentować, pytać, słuchać, czytać, śpiewać. Mowa rozwija się przede wszystkim z codziennej obecności dorosłego – podkreśla ekspertka.
Kiedy zgłosić się po pomoc?
Nie każdy kontakt z ekranem oznacza od razu trudność rozwojową. Są jednak sygnały, których nie warto przeczekiwać: mała potrzeba komunikacji, rzadkie wskazywanie palcem, słabe reagowanie na imię, niewielka liczba słów, brak prób naśladowania, a u starszych dzieci także ubogie słownictwo, trudność z opowiadaniem i wyraźna niechęć do rozmowy.
W tej dyskusji nie chodzi o całkowite odcięcie dzieci od współczesności. Chodzi o to, by ekran nie przejął tego, co dla rozwoju mowy najważniejsze: relacji, rozmowy i uważnej obecności drugiego człowieka.
O Academy International
Academy International jest polską siecią placówek edukacyjnych, która od blisko 30 lat wspiera rozwój dzieci, oferując najwyższy poziom edukacji oraz autorskie programy rozwoju. Placówki obejmują spójną ścieżkę edukacyjną – od żłobka, przez przedszkole, aż po szkołę podstawową. Od 2013 roku Academy International realizuje nauczanie dwujęzyczne, umożliwiając uczniom rozwój kompetencji językowych w języku polskim i angielskim. Dzięki temu młodzi ludzie są doskonale przygotowani do wyzwań przyszłości. Autorskie programy, wykwalifikowana kadra i najwyższe standardy nauczania rozwijają w uczniach kreatywność, odpowiedzialność i samodzielność, oraz zapewniają doskonałe wyniki na egzaminach i pozwalają osiągać życiowe sukcesy.
[1]https://www.who.int/news/item/24-04-2019-to-grow-up-healthy-children-need-to-sit-less-and-play-more
[2]https://www.healthychildren.org/English/family-life/Media/Pages/helping-kids-thrive-in-a-digital-world-AAP-policy-explained.aspx

Zostaw komentarz